Strona główna    Mapa strony    Kontakt    ARKA - Dom Pielgrzyma
Poniedziałek, 22 IX 2014
Kalendarz wydarzeń
Zapowiedzi
Archiwum
Galeria zdjęć
O nas
Kontakt

Budowa obiektu noclegowo-turystycznego w Grąblinie
Budowa obiektu noclegowo-turystycznego w Grąblinie

         

Archiwum informacji prasowych

Pielgrzymka żołnierzy-górników
2007-07-13

Byli żołnierze-górnicy, zmuszani do katorżniczej pracy w kopalniach węgla, uranu i w kamieniołomach w latach 1949-59, modlili się dziś w Sanktuarium Maryjnym w Licheniu podczas czwartej, ogólnopolskiej pielgrzymki. Organizatorzy szacują, że w uroczystościach wzięło udział 500 osób z całego kraju, w tym również wdowy po zmarłych górnikach.

Pielgrzymka Związku Represjonowanych Politycznie Żołnierzy-Górników trwała dwa dni. Wczoraj byli żołnierze modlili się przy stacjach Drogi Krzyżowej w lesie grąblińskim. Dziś przed południem zebrali się na Apelu przy odsłoniętym w 2003 roku w Licheniu pomniku upamiętniającym wydarzenia sprzed pół wieku.

-„Czwarte spotkanie przy pomniku wotywnym żołnierza-górnika na terenie Sanktuarium Maryjnego w Licheniu jest potrzebą naszej woli, potrzebą naszych serc wobec tych, którym nie było dane stać tu razem z nami. Pomnik wotywny jest także symbolicznym darem Opatrzności za to, że dane nam było przeżyć gehennę z lat 1949-59, wykonując pracę przymusową w kopalniach węgla, kamieniołomach i zakładach wydobywania rud uranu świadczonej w ramach zastępczej służby wojskowej” - mówił podczas Apelu Edmund Celoch z Zarządu Głównego Związku Represjonowanych Politycznie Żołnierzy-Górników w Warszawie.

- Ktoś kiedyś powiedział, że kamienie będą mówić za nas. Kierując się tą myślą postawiliśmy pomnik w licheńskim Sanktuarium, aby ocalić przeszłość od zapomnienia - dodał Bolesław Karandyszowski, prezes Okręgowego Zarządu Związku w Bydgoszczy.

Po uroczystościach pod pomnikiem pielgrzymi przeszli do bazyliki. Tam - podczas południowej Mszy św. - dziękowali Bogu za ocalenie życia i modlili się za swoich zmarłych kolegów. W kazaniu kustosz-senior Sanktuarium ks. Eugeniusz Makulski wspominał, że mimo represji nie udało się ówczesnej władzy złamać w tych ludziach miłości do Ojczyzny ani wyniesionych z domów wartości.

Uczestniczący w pielgrzymce byli żołnierze, wracając do lat przepracowanych w kamieniołomach i kopalniach, nie kryli emocji. -„Miałem na swoim koncie wyrok trzech lat więzienia w Jaworznie za to, że rozwieszałem ulotki przeciwko władzy ludowej. Po powrocie do domu wcielono mnie do wojska. Złożyłem normalną przysięgę. Okazało się jednak, że zamiast do armii my jesteśmy kierowani do kopalni na najgorsze pokłady. Tam, gdzie nikt nie chciał pracować” - wspominał Jarosław Harmaciński z Bydgoszczy.

-„Ja pracowałem w brygadzie likwidacyjnej około 800 metrów pod ziemią. Wydobywaliśmy stamtąd zasypane maszyny. Nie było powietrza, przy niewielkim wysiłku człowiek się bardzo męczył, ale nie mogliśmy odmówić tej pracy, bo wiązała nas przysięga wojskowa. To była dla nas kula w łeb. Najgorsze było to, że bataliony górnicze przez 40 lat były tematem tabu. Nic się o nas nie mówiło. W wojsku byliśmy ludźmi drugiego gatunku - nie mieliśmy przeszeregowań, nosiliśmy gorsze mundury, dowódcy byli do nas wrogo nastawieni. Nazywano nas Judaszami. A po latach okazało się, że oni byli Judaszami, a my patriotami” - tłumaczył Jan Kamiński z Sieradza.

Jak poinformował Edmund Celoch - ważnym zadaniem dla jego Związku jest doprowadzenie do wypłaty jednorazowych odszkodowań za pracę w przymusowych Batalionach Górniczych. Teraz, jak mówił, byli żołnierze-górnicy odbierają dodatki do rent czy emerytur w wysokości ok. 150 złotych i dodatek energetyczny. -„Chcemy uczestniczyć w posiedzeniach komisji roboczych w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, aby nie było rozmowy o nas za naszymi plecami” - dodał.

Aktualnie Stowarzyszenie liczy około 18 000 członków i prawie 6 000 wdów po zmarłych żołnierzach-górnikach. W Batalionach Górniczych w latach 1949-59 przymusowo pracowało 200 000 osób. Byli tam kierowani synowie chłopscy, których rodziców uznano za kułaków, dzieci pochodzące z rodzin inteligenckich bądź zaangażowanych w działalność Armii Krajowej.

 
PowrótPrzyjazne drukowanie
 

 
powered by ARTplus    design by combinat.net