Ułatwienia dostępu

Licheńskie Centrum Pomocy Rodzinie i Osobom Uzależnionym | ul. Klasztorna 4, 62-563 Licheń Stary | tel. (+48) 63 270 81 32 | tel. kom. (+48) 725 573 753 | pomoc@lichen.pl

„Z lęku, który paraliżował każdy dzień, do spokojnego oddechu. Moja droga wyjścia z ataków paniki”

Nazywam się Paweł. Przez wiele miesięcy żyłem jak na krawędzi – serce zaczynało bić jak szalone w kolejce do kasy, w autobusie, czasem nawet w kościele. Dłonie drżały, pot zalewał oczy, a w głowie tylko jedna myśl: „zaraz zemdleję, umrę, ośmieszę się”. Badania nic nie wykazywały, więc zacząłem unikać wszystkiego – pracy stacjonarnej, spotkań ze znajomymi, niedzielnych Mszy. Mój świat skurczył się do bezpiecznego pokoju i telefonu pod ręką. Wstydziłem się tego lęku bardziej niż czegokolwiek w życiu.

O Licheniu usłyszałem od siostry. Pojechałem z przekonaniem, że to nie dla mnie, że przecież „powinienem” poradzić sobie sam. Już na pierwszym spotkaniu usłyszałem zdanie, które rozbroiło mój wstyd: „Lęk to nie jest twoja wina, to sygnał”. Zamiast moralizowania dostałem konkrety – czym jest atak paniki, jak działa ciało, dlaczego mózg włącza alarm bez realnego zagrożenia. Kiedy terapeutka narysowała „pętlę unikania”, zobaczyłem siebie jak na dłoni: im bardziej uciekałem, tym większa była siła lęku.

Zaczęliśmy od podstaw: oddech 4–6, uziemianie 5–4–3–2–1, mapowanie ciała. Pierwszy raz od dawna poczułem, że mogę zrobić coś tu i teraz. Dostałem też zadania domowe: krótkie ekspozycje – najpierw przejście dłuższą alejką przed bazyliką, potem pięć minut w sklepie, wreszcie krótki przejazd autobusem. Nauczyłem się mówić sobie prawdę: „to lęk, nie zawał”, „ten stan minie”, „oddychaj”. Wieczorne modlitwy psalmami nie były już próbą przegadania ataku, tylko zanurzeniem serca w czymś większym niż mój strach.

Ogromną siłę miała grupa. Kiedy usłyszałem, że inni też mieli „plan ucieczki” od drzwi do drzwi, że ktoś wysiadał na każdym przystanku, że ktoś od lat unikał wind – przestałem czuć się dziwadłem. Wspólnie śmialiśmy się z tego, jak lęk lubi być teatralny, a potem uczyliśmy się go oswajać, krok po kroku. Po kilku tygodniach wróciłem do pracy w trybie hybrydowym. Najpierw dwie godziny, potem pół dnia. Nie było spektakularnych zwycięstw, tylko setki małych „zostałem mimo lęku”.

Dziś ataki wciąż się zdarzają, ale nie rządzą moim życiem. Mam swój zestaw narzędzi, numer do osoby z grupy, plan A i plan B. Wracam do ruchu, znów jeżdżę autobusem, a w niedzielę potrafię zostać w ławce do końca. W Licheniu nie dostałem obietnicy świata bez lęku – dostałem coś lepszego: doświadczenie, że strach mija, kiedy go witam jak gościa i oddycham dalej. I że nie jestem sam – ani w kościele, ani na przystanku, ani w tej drodze, która uczy odwagi po cichu, regularnym krokiem.

Imię zmienione. Świadectwo opublikowane za zgodą autora, z zachowaniem dyskrecji.

logo lcpriou white

Licheńskie Centrum Pomocy
Rodzinie i Osobom Uzależnionym
ul. Klasztorna 4
62-563 Licheń Stary

📞 tel. (+48) 63 270 81 32
📞 kom. (+48) 725 573 753
✉️ e-mail: pomoc@lichen.pl
🌐 www.pomoc.lichen.pl

Nr konta bankowego:
Bank Pocztowy SA o/Konin
05 1320 1016 2760 2760 2000 0002

Sorry, this website uses features that your browser doesn’t support. Upgrade to a newer version of Firefox, Chrome, Safari, or Edge and you’ll be all set.